img_9001

Unikanie konfliktów

Co tam rekiny przepływające tuż nad moją głową. Co tam gigantyczne płaszczki przypominające wojskowe samoloty. Co tam świecące w nocy żyjątka z dna oceanu. Największe wrażenie w akwarium zrobiła na mnie… taśma.  Przez akwarium w Toronto jedzie się na powolnie posuwającej się taśmie, a wokół nas i nad nami szaleją ryby. Możemy sobie postać do woli, zapatrzeć się, gwałtownie zamachać rękami, odwrócić w ślad za … Czytaj dalej Unikanie konfliktów

img_8819

Welcome to Canada!

No i jestem. To się dzieje naprawdę. Mijają trzy tygodnie od naszej przeprowadzki do Kanady, pył powoli opada, nastaje względny spokój. Przestaliśmy budzić się o dziwnych porach, dzieci już nie pytają o warszawskie przedszkole, a my coraz mniej myślimy o polskiej polityce. Przy śniadaniu towarzyszą mi wiewiórki, a śmieci rozsypują po ogrodzie szopy z pasiastymi ogonami. Nowy kanadyjski samochód ma podgrzewaną kierownicę, na schodkach wejściowych … Czytaj dalej Welcome to Canada!

image

Metropolitan Museum, kostium Chanel wydrukowany w 3-D

Dawno, dawno temu legendarny kostium Chanel szyto. Dziś drukuje się go laserowo w 3-D. Zobaczyłam, podziwiałam. Nie udało mi się jednak zajrzeć pod spód, żeby sprawdzić, czy jest podszewka czy też nie. Bo jeśli nie ma, może uwierać. Klasyczny proces wymagał szycia na maszynie, uplecenia ręcznie wełnianych wykończeń, wszycia niewidocznego łańcuszka, żeby kostium odpowiednio się układał. Ten piękny komplet dom mody Chanel produkuje z powodzeniem … Czytaj dalej Metropolitan Museum, kostium Chanel wydrukowany w 3-D

image

Nowy Jork, chaos z dziećmi

Popełniliśmy kilka błędów dokładnie takich samych jak trzy lata temu. Dlatego tym razem zapiszę sobie, co się sprawdza, a co nie. Czas przestać się spóźniać godzinę na umówione spotkania i unikać scen histerii dziecięcej w miejscach publicznych. KOMUNIKACJA – jedzie się zawsze dłużej, niż by się wydawało. Najlepiej doliczyć z góry godzinę. Taksówki poruszają się niezwykle wolno, korek panuje 24 godziny na dobę. Na pociechę … Czytaj dalej Nowy Jork, chaos z dziećmi

image

Statua Wolności – największy manekin świata

Moja córka kocha manekiny. Dokładnie jak Pippi Lansgstrump, która z tak wielkim entuzjazmem potrząsała ręką manekina, że ręka odpadła i trzeba ją było wykupić za złotą monetę. Helena wita się ze sztywnymi damami w każdym sklepie, bawi się z nimi, wydaje rozkazy i narzeka, gdy się jej nie słuchają. Z daleka wypatruje też figurki przed sklepami: w szczególności Indian, kowbojów i niedźwiedzie. Nie przepuści, każdą … Czytaj dalej Statua Wolności – największy manekin świata

image

Podwodny deser z Groton

Nie mogłam wyciągnąć Heleny z muzeum łodzi podwodnych w Groton. Na pomoc przyszedł nam muzealny sklepik, a w nim foremki do czekoladek w kształcie… łodzi podwodnych. Wieczorem zajechaliśmy do naszego nowego domu na Brooklynie, wyciągnęliśmy foremki, wtopiliśmy czekoladę. Zakomponowaliśmy z pomocą borówek amerykańskich scenę p.t. głębiny morskie i zjedliśmy ją ze smakiem na cześć podwodnych kucharzy, którzy ponoć najlepiej gotowali z całej amerykańskiej armii. Wystarczy … Czytaj dalej Podwodny deser z Groton

image

Atlantyk, podwodny świat

Nie powiem, żebyśmy nie zauważyły z moją siostrą mundurów przystojniaków spacerujących po Atlantyckim porcie Mystic. Zauważyły i skomentowały. Mundury niby to marynarki wojennej, ale w kolorze błota. Zażartowały nawet bezmyślnie, że to marynarka rzeczna, bo Mystic leży nad rzeką, niezwykłej zresztą urody. Żarty się skończyły, gdy dojechałyśmy do pobliskiego Groton i zobaczyłyśmy na własne oczy tutejszą jednostkę wojskową. Ogromną, pełną umięśnionych żołnierzy ćwiczących brzuszki na … Czytaj dalej Atlantyk, podwodny świat