Wildlife in Alaska


Alaska to najdziksze miejsce, w jakim byłam. Na każdego mieszkańca przypada 6 niedźwiedzi. Przy każdym wejściu do puszczy trzeba się zarejestrować i powtórzyć na szybko reguły zachowania w przypadku spotkania z niedźwiedziem brunatnym oraz czarnym. A warto poświęcić temu chwilę, bo czarnego należy zakrzyczeć i zdominować, a przed brunatnym udawać, że cię nie ma. Gdy czarny podejdzie, skopać go i walczyć. Gdy podejdzie brunatny, położyć się i udawać, że się nie żyje, dać się obsikać, nadgryźć, zgnieść i spokojnie czekać, aż odejdzie. Chyba, że boleśnie ugryzie, wtedy walczyć. Zakładając, że zdążyłeś je wcześniej odróżnić, bo przecież tak zwany black bear wcale nie musi mieć czarnego koloru… Nad głowami lata tyle orłów bielików, ile w Polsce kruków. Nieraz potrafią przefrunąć ci nad kapeluszem tak nisko, że skrzydłem zamiotą po twoim kajaku. Nawet w porcie między łódkami nurkują foki, lwy i wydry morskie. Nie mówiąc o wielorybach w zatoce.

Przyroda Alaski też nie ma sobie równych. Śniegi, lodowce, wysokie skały, dziewicza puszcza, sekwoje… Liście drzew są tak błyszczące, jak nasze w kwietniu – tu w ogóle nie ma zanieczyszczenia powietrza! Widać to też po ilości gatunków rozgwiazd, meduz, glonów, pnącz, które pokrywają rośliny i przybrzeżne skały. I czuć po powietrzu, które wdychasz. 

Nie miałoby sensu nie przyjechać tu z dzieciakami i nie odkryć tego wszystkiego razem z nimi, z rozdziawioną z zachwytu buzią.

​​

Reklamy

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s