Skąd się biorą śmiechy?

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

Zawsze miałam problem ze śmiechami podkładanymi pod seriale amerykańskie. Niby mnie denerwowały, wydawały się sztuczne. Ale koniec końców rozśmieszały mnie, wzbudzając tym samym wielką sympatię do przygód bohaterów. Dziś nareszcie rozwiązałam zagadkę śmiechów podczas wizyty w wytwórni Warner Brothers w Hollywood: śmiechy rozśmieszają, bo są autentyczne.

Podczas kręcenia odcinka serialu takiego jak legendarny F.R.I.E.N.D.S. Warner Bros zaprasza na widownię publiczność fanów. Na planie odbywają się liczne próby i nagrania, a widownia może się śmiać i klaskać. Spontanicznie. Między widownią a planem zdjęciowym siedzą autorzy i producenci. Gdy z tyłu nie słychać śmiechów, producenci zerkają krytycznie na autorów, którzy natychmiast modyfikują dialog. Aktorzy się go uczą, odgrywają, dowcipkują, publiczność znów śmieje się lub nie. I tak w kółko, aż ilość śmiechów usatysfakcjonuje producenta.

Miasteczko Warner Bros zachwyciło mnie dwulicowym charakterem z pogranicza rzeczywistości i fikcji. Wszystko tu jest prawdziwe, choć na ekranie wyglada zupełnie inaczej. Zapamiętałam sobie kilka smaczków:

KOSTIUM SUPERMANA ma dwie warstwy: pod siatką stroju kryją się gotowe rozbudowane mięśnie i napięte żyły.

MIOTŁA Harrego Pottera ma siodło i podnóżki oraz system lekko nią bujający, ale nie za bardzo, żeby nie spaść. Zielone tło za nią pozwala wyciąć całą tę uprząż i dodać odpowiednio spektakularne tło.

SAMOCHODY Batmana są nieprawdopodobnie piękne i naprawdę jeżdżą, w dodatku szybko. Jednak w filmach nigdy nie jeździ się naprawdę, tylko w bezruchu, w studiu.

LIŚCIE drzew na placyku czasem się zrywa na potrzeby zimowej sceny kręconej latem. Nadal jednak drzewa żyją i mają się dobrze.

BIURA umieszczono w budynku wyglądającym na motel, żeby przy okazji móc tam kręcić sceny rozgrywające się przed motelami, zazwyczaj pełne trupów.

NIEKTÓRE OKNA domów na planie zostają naprawdę wybijane przez rozbijające się tam samochody, a następnie na nowo budowane.

DOMY często mają pod 2 zupełnie różne fasady. Z jednej strony kręci się sceny domu bohatera, z drugiej kręci się sceny domu jego ukochanej. A tak naprawdę to mieszkają w tym samym domu (wnętrza obu kręci się zupełnie gdzie indziej – w studio), tylko kamera tego nie widzi.

DUŻE BUDYNKI często mają po kilka wejść. Jednym wchodzi się na przykład do ‚szkoły’ innym na ‚posterunek policji’, jeszcze innym do ‚sądu’. Tu każdy obiekt ma po kilka funkcji.

CEGŁA na domach to tapeta.

KLATKA SCHODOWA w serialach jest tylko jedna. Zamieniając numery na drzwiach wejściowych do mieszkań tworzy się wszystkie potrzebne piętra budynku.

STACJA BENZYNOWA, MYJNIA, MECHANIK, STOLARZ, STRAŻ POŻARNA I BAR są prawdziwe i działają, choć czasem służą za plan zdjęciowy.

KLAMEK nie ma nigdzie, wstawiając je do drzwi i mebli, z neutralnych tworzy się te jedyne na potrzeby danego filmu. Cała reszta zostaje często bez zmian.

Nie mówiąc już o uniwersalnej plamie krwi, która przypomina brązową podkładkę pod talerz, a rzucona na ziemię i sfotografowana nagle przeraża.

Nie mogę się oprzeć wrażeniu, że znajduję się w zaczarowanym świecie.

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s