Ile krów można zabrać podróż?

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

Od czegoś trzeba zacząć pakowanie. Obmyśliłam zestaw ubrań na 2 tygodnie, potem zaczniemy je używać od początku i tak w kółko przez cały czas trwania podróży. Po trzech miesiącach nie będziemy mogli na nie patrzeć i z przyjemnością wrócimy do domowej, wielkiej szafy w Warszawie. Plan wydawał się wspaniały.

Jednak otworzywszy dziecięcą szufladę napotkałam sporo dylematów. Część posuwała mnie w kierunku zabrania ze sobą tony rzeczy (to przecież ulubione, a z tego już potem wyrośnie). Inna część rozważań kasowała wybory masowo (to zbyt łatwo się gniecie, to zajmuje za dużo miejsca, to schnie powoli, to farbuje inne ubrania w praniu, to się nie przyda, a tego dziecko w ogóle nie lubi). Ostatecznie uratowała mnie moja stara, wierna miarka do bagażu: krówka. Co się zmieści do krówki, jedzie. Co wystaje, musi zostać w Warszawie.

Po licznych próbach udało się, krówka spakowana, w środku zmieściły się wszystkie podróżne ubrania obu dziewczynek. Taka walizka TRUNKI zmieści się nawet pod siedzeniem samolotu, zawiśnie wygodnie na rączce wózka, a na lotnisku posłuży za zabawkę oraz stołek. Amalia dosiadła jej, gotowa do podróży.

Pozostaje tylko pytanie, czy i ja muszę się zmieścić z moją podróżną garderobą w krówce? Może znajdę jakąś walizkę-bizona albo tybetańskiego jaka… To jest myśl!

image

 

Reklamy

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s