Komancze na prerii

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

Już za niecały miesiąc ruszamy w podróż po Ameryce Północnej. Zanim jeszcze nasza stopa dotknie płyty californijskiego lotniska, będziemy lecieć nad rozległymi ziemiami należącymi niegdyś do indiańskiego plemienia Komanczów. To jedno z najbardziej walecznych i najokrutniejszych plemion rdzennych Amerykanów. Ostatnie, które dało się zamknąć w rezerwacie. Już samo słowo Komancz znaczy ni mniej ni więcej tylko wróg.

Jeśli jeszcze w połowie XVII wieku północnoamerykańscy Indianie wcale nie znali koni, to XIX-wieczni Komancze potrafili galopować uwieszeni u ich boku, trzymając tarczę i czterometrową włócznię, w dodatku strzelając równocześnie z łuku. Umieli też złapać dzikiego mustanga na lasso i udomowić go w ciągu kilku minut, przyduszając, a następnie wdmuchując mu przyjaźnie powietrze w nozdrza i poklepując po uszach. Komancze kradli konie tak cicho, że właściciele nawet się nie budzili, nawet ci, co się zawczasu przywiązali do własnego rumaka sznurem.

Zaledwie 20 000 Kamanczów panowało jeszcze sto osiemdziesiąt lat temu nad terenem dziś należącym do pięciu ogromnych stanów Ameryki Północnej, z Teksasem włącznie. Żyli na rozległej prerii, niemal bez wody i drewna, w palącym upale latem i śnieżnych wichurach zimą. Ich ostatnim wielkim wodzem był Quanah, syn wojownika indiańskiego i porwanej jako dziewczynka białej Cynthii Ann Parker, która tak rozkochała się w indiańskich obyczajach, że nigdy już nie chciała wrócić do tak zwanej cywilizacji.

O tej i innych krwawych historiach czytuję wieczorami w książce S.C. Gwynne Imperium księżyca w pełni. Wzlot i upadek Komanczów wydanej przez wydawnictwo CZARNE. Książkę polecam, a decyzję czy uzupełnić wiedzę filmem Zjawa w reżyserii Inarritu pozostawiam wam. Choć uważam ten film za genialny i na wskroś ‚indiański’, nie brałabym na siebie odpowiedzialności za koszmary, które mogą się wam po nim śnić.

 

 

Reklamy

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s