Londyn dla maluchów

image

Mamo, damy radę. – 22 miesięczna Helena dopinguje obładowaną torbami i ciężką córką pasażerkę linii British Airways. Jeszcze tylko 2 kilometry korytarzy, kwadrans w kolejce do kontroli paszportów, odbieranie wózka który miał być godzinę temu przy wyjściu z samolotu i będziemy wolne. Damy radę, powtarzam sobie w celu uniknięcia innych, stosownych do okazji wyrażeń, których nie powinno się używać przy dziecku.

 

imageimage

Jesteśmy. Londyn w deszczu i bez metra (strajk). Miasto, w którym urodziła się moja córka. To dla niej tym razem przyjechaliśmy, wyposażeni w mnóstwo dziecięcych rezerwacji, sugestii i adresów. Czuję, że będzie świetna zabawa.

 

W ramach pierwszego spaceru moja brytyjska peleryna w różowe parasole przemaka, kozaki się rozpadają i zaczynam kichać. Helena wścieka się pod plastikiem w wózku, ale chociaż ma sucho. No problem, idziemy do Gapa po płaszczyki. Mija nas wycieczka szkolna: kolumna ośmiolatków w samych bluzach, bez żadnej ochrony przed deszczem i zimą. Jestem w rozterce. Zazdrościć zahartowanych ciał czy litować się nad nieszczęśnikami? Zazdrościć czy litować? Zazdrościć!!!

 

image

Umówiłam się z przyjaciółkami w Muzeum Nauki (Science Museum). W Londynie zawsze należy się umawiać z wyprzedzeniem, możliwie trzytygodniowym, ponieważ wszyscy mają mnóstwo plans. Zawsze ktoś się przeprowadza (bardzo popularne lokalne hobby), ktoś ma gości, ktoś wyjechał na narty lub do południowej Francji. N.B. NIKT nie ma chorego dziecka. Nigdy.

W Science Museum, jak absolutnie wszędzie w Londynie, można wygodnie wjechać wózkiem, a w dodatku nawet nie trzeba płacić za wstęp. Nie pada, są łazienki z przewijakami i bary z krzesełkami dla dzieci. No i mamy sposób na deszcz. Robi się przyjemnie.

image

Piwnica muzeum to raj dla maluchów. Największą jej atrakcję stanowi długa, pochyła wanna, wokół której gromadzą się dzieciaki w plastikowych fartuszkach. Płynie nią rzeka, wyposażona w tamy, wiry, stateczki, zawijaski, ręczne pompy i fontanny. Starsze dzieci uczą się tu inżynierii, maluchy zwyczajnie taplają się i chlapią. Tuż obok rzeki znajduje się plac budowy, pozwalający na konstrukcję prawdziwego (niemal) domu. Dalej statek kosmiczny wypełniony pluszakami i dziećmi oraz sala odgłosów. Tu i ówdzie kręcą się pracownicy, chętni do wspólnej zabawy i ochrony co mniejszych, podeptanych naukowców. Dzieciaki huśtają się na gumowych frędzlach, wspinają po konstrukcjach i tłuką w bębny ile sił. Właściwie nie dałoby się ich stamtąd wyciągnąć, gdyby nie atrakcje kolejnej sali, p.t. „Jak działają sprzęty domowe?”

imageimage

Za pomocą rozmaitych przycisków i pokręteł Helena chłodzi oto lodówkę, zapala żarówkę, spuszcza wodę w toalecie i zgłębia zasadę działania mikrofalówki. Ona stuka w guziki, ja się wkręcam w mechanikę. Obie bawimy się doskonale. Rozglądam się wokół. Zwiedzający, w wieku między roczkiem a setką, skaczą od gablotki do gablotki z wypiekami na policzkach. To muzeum jest GENIALNE.

 

Intelektualnie usatysfakcjonowana, przenoszę się do Harrodsa. Ruszamy w tany na dziecięcym piętrze. Puszczam Helenę przodem, ciekawa tego, co wykombinuje. Pod wpływem niedawno obejrzanych filmów o Pippi Langstrumpf, rusza pewnym krokiem w kierunku manekinów, które następnie zamęcza próbami kontaktu. Uścisnąwszy wszelkie możliwe plastikowe dłonie, podbiera im kapelusze, zakłada je sobie warstwowo na głowę i atakuje półki z  butami. Obsługa cierpliwie znosi wszystkie porządki i przenoski małej klientki, rozczulając się przy okazji nad jej okrzykami zachwytu („Jaka śliczna sukieneczek!”). Harrods rozczarowuje nas nieco disneyowskimi zabawkami, choć ujmuje dziecięcą modą, więc jesteśmy kwita. Dla odpoczynku przenosimy się do Peter Jones, domu towarowego, w którym jest wszystko.

 

image

 

Dojeżdżamy do niego uroczą czarną taksówką, do której wjeżdża się wózkiem bezpośrednio z ulicy, bez składania (I love it!).

Helena urządza sobie trzysekundowe drzemki na wszystkich wystawianych w sklepie łóżeczkach, usypia wszystkie lalki na półkach i buja wszystkimi wózkami. Upycha pluszaki pod wózek i za kołnierz. Dobrze wiedząc, jak okrutna jest tutejsza policja, starannie przeglądam zakamarki wózka przed opuszczeniem uroczego sklepu (świetny lunch, wygodne przewijanie dziecka, wspaniałe zakupy).

image

Tuż przy Peter Jones zahaczamy o sklep dziecięcy Trotters, gdzie wprawny fryzjer obcina włosy dzieciom zapatrzonym w akwarium. Robi to tak szybko, że nie zdążą się nawet zorientować.

 

Teraz czas na odrobinę sportu. Odwiedzamy bogato urządzoną salę gimnastyczną dla najmłodszych, Gymboree. Helena przez trzy kwadranse skacze z drabinki na drabinkę, jeździ po zjeżdżalniach słuchając wesołych piosenek, skacze na materacach i łapie bańki mydlane. Chyba powinnam zadbać o więcej codziennego ruchu, to dla niej wspaniałe. Wścieka się tylko na to, że nie rozumie języka angielskiego. Ojoj, co to będzie jak się wyprowadzimy do Chin…

image

Przez kolejne dni rozbijamy się po sklepach dziecięcych i restauracjach serwujących malutkie menu dla krasnali. Wieczorami, wykończona rozrywkami Helena śpi twardo w restauracjach i na prywatnych dorosłych imprezach, codziennie w innym miejscu. Nie zdążyliśmy tym razem przejechać/przepłynąć się słynną Londyńską Kaczką, nie odważyliśmy się jeszcze zajść do popularnego Army Museum i nie zarezerwowaliśmy z  wystarczającym wyprzedzeniem spektaklu dla najmłodszych w Polka Theatre. Następnym razem. Jak będzie troszkę cieplej i może suszej… Już się nie mogę doczekać!

 

__________________________

 

linki:

Science Museum, www.sciencemuseum.org.uk

Gymboree, http://gymboree-uk.com/

Harrods, www.harrods.com

Peter Jones, www.johnlewis.com

Trotters, www.trotters.co.uk

Miroslav Sasek, www.miroslavsasek.com

 

Reklamy

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s